
Nasza historia
Trzech kumpli.
Jeden garaż.
Zero doświadczenia.
Roos, Sander i Wout wystartowali z garażu w Gandawie. Design i gastro w CV, o warzeniu zero pojęcia. Chcieli napoju, który pasuje do ich życia — czystego, bez cukru, bez ściemy.
Belgia ma świetną kulturę piwowarską, ale nikt nie robił cydru, który wygląda i smakuje jak napój roku 2026. Jabłka biorą z małych flamandzkich sadów, wszystko fermentują do sucha, a lista składników jest żenująco krótka.
Garaż
Pierwsza partia w wynajętym garażu w Gandawie. Trzech kumpli, jedna prasa, zero pojęcia, co robią. Cydr wyszedł wytrawny. Reszta była czystym chaosem.
Pierwsze bary
Lokalne bary i festiwale po całej Gandawie. Ludzie zaczęli pytać o 'ten wytrawny'. Wzięliśmy to za komplement.
Cztery cydry
Haze, Cassis i Ginger dołączyły do Originala. Ekspansja na całą Belgię. Nadal zero cukru. Nadal zero skrótów.
Poza Belgię
Dystrybucja w całym Beneluksie. Wchodzimy do Niemiec i Francji. Te same cztery składniki. Większa mapa.
W co wierzymy
Żaden manifest. Po prostu tak działamy.
Wytrawny albo wcale
Fermentujemy do końca. Zero cukru resztkowego. Chcesz słodki? Nie jesteśmy twoją marką. I to jest OK.
Cztery składniki
Jabłka, woda, drożdże i to, co po fermentacji definiuje wariant. Cała lista. Moglibyśmy ją skrócić, ale wtedy mielibyśmy sok jabłkowy.
Design ma znaczenie
Branding jest tak oszczędny jak produkt. Zero craftowych klisz. Zero juty. Zero ręcznie robionych czcionek. Wyglądamy tak, jak smakujemy — bez upiększeń.
Lokalne przede wszystkim
Flamandzkie jabłka z małych sadów. Takich, o których Google Maps nie słyszał. Kupujemy lokalnie, bo lokalne jest lepsze — nie dlatego, że ładnie wygląda na etykiecie.